logo

WRÓĆ DO POPRZEDNIEJ STRONY

3 czerwca
twitKominform vs. Polska

"W ślady Szczypiorskiego i Stasiuka poszła następnie właśnie Olga Tokarczuk. W 2015 r. mówiła: „Myślę, że też możemy uczyć się od Niemców. Oni po wojnie zostali zmuszeni do tego, żeby naprostować swoją historię. My też nie możemy tkwić w takich sennych oparach i opowiadać sobie, jacy to byliśmy wspaniali”. Czyli Niemcy rozliczyli się z okropną przeszłością, a Polacy wręcz przeciwnie. Nic lepszego Niemcy od polskiego pisarza nie mogli usłyszeć. To znacznie mocniejsze i adresowane do ważniejszego odbiorcy od wypocin z „Corriere della Sera”.

Twórcy czy naukowcy „nadają” na Polskę i Polaków najczęściej komentując bieżące wydarzenia w naszym kraju. Zostało to niejako zinstytucjonalizowane w grudniu 2015 r., gdy w serwisie Zeit Online, należącym do wydawcy niemieckiego dziennika „Die Zeit”, powstał blog o sytuacji w Polsce. W roli blogerów zatrudniono dziennikarzy „Gazety Wyborczej” - Michała Kokota, Romana Imielskiego i Pawła Wrońskiego. Blog początkowo nosił tytuł: „Jak powstaje państwo autorytarne”. Najmocniej krytykował Polskę Michał Kokot – jako państwo quasi-autorytarne na wzór Turcji. Jeszcze gorliwszy, choć poza Zeit Online, okazał się dziennikarz „GW” Bartosz Wieliński. Poza własnym „nadawaniem” na Polskę dawał głos takim osobom jak szef Związku Wypędzonych Bernd Fabritius czy syn zbrodniarza wojennego, generalnego gubernatora Hansa Franka – Niklas. W lutym 2016 r. Niklas Frank szczerze się martwił stanem demokracji w Polsce. Z kolei w kwietniu 2017 r. Bernd Fabritius „z dużym niepokojem” obserwował „postępujące ograniczanie wolności prasy u naszych polskich sąsiadów”. I deklarował: „Będę pomagał, gdzie się tylko da”."