5 listopada
Jak wielokrotnie pisałem w wojnie kognitywnej Chiny nie mają szans
Oś Zła (Waszyngton-Moskwa-Berlin-TelAwiw) posiada wszystkie narzędzia, aby sformatować polskie społeczeństwo. Kiedyś zażartowałem, że jesteśmy przed znalezieniem broni chemicznej Saddama pod Pekinem. Niby był to żart, ale wygląda na to, że niekoniecznie. Nie wiem, jak potężna jest Oś Zła na Ukrainie, czy tak samo wpływowa jak w Polsce. Należy założyć, że tuby rezonansowe zaczną rezonować różne fake informacje w sposób stały (metoda fal) i coraz liczniejszy. Ogólnie muszą to robić, bo zdecydowana większość Polaków na pytanie, czy w walce z Ruskimi lepiej mieć po swojej stronie dodatkowo 2 tys. chińskich dywizji oprócz naszych 2 niepełnych dywizji (część to dziurawce), praktycznie zawsze odpowie tak. Pozostanie oczywiście zakon PiSu, Karol "Kneset" Nawrocki (jak dotąd), Żymianie w polityce i kompradorzy Osi Zła, którzy odpowiedzą, że Chiny stanowią zagrożenie dla nas jeuropejczyków. Paradoksalnie to zakon PiSu kiedyś zarzucał, że wyborcy PO/PSL/SLD uważają się najpierw za jeuropejczyków, a potem Polaków.
Co istotne Niemcy przestali się wysługiwać np. Polakami w walce z Chinami i zaczęli grać w otwarte karty. Podobnie, jak sojusz USraela i Rosji, tak i tutaj nigdy nie było pytania - czy, ale - kiedy. Nawet jak wprowadzą Fake Zimną Wojnę 2.0 (która lepiej obsługuje interesy Rosji), to i tak sojusz ten będzie funkcjonował.